Dziś jest: Poniedziałek, 22 stycznia 2018, godzina 23:13
zaloguj się :


Temat został zamknięty.

Temat: Co gryzie polskie gildie?

Pierwsza     <<   <   | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | ...  >   >>     Ostatnia
Barto1602
Wiadomość [#41]: 03.06.2010 o 18:50

Simply Beautiful




Dołączył: 20.08.2006 o 04:20
Lokalizacja: In Between


milfek napisał
Dobra ide sobie wiec juz sie nie spinajcie bo narobicie w gacie
Milo bylo poczytac jak sie sadzicie diablotin.gif diablotin.gif diablotin.gif diablotin.gif diablotin.gif diablotin.gif

A tak naprawde to dziekuje wszystkim za wypowiedzi, mam juz cały materiał. I chcialem jeszcze przeprosic Lilly bo widac ze tylko ona w calym tym towarzystwie potrafi godnie sie zachowac, bez zadnych bluzgow

Baj baj
sucker.gif sucker.gif sucker.gif sucker.gif beerchug.gif

Co więcej emotikonek już się nie zmieściło? Tbh to dla mnie już od dłuższego czasu jest to wykładnik poziomu intelektualnego 'internautów' - im więcej obrazków, a mniej tekstu tym bardziej stracony przypadek. Ale ogólnie powodzenia w twojej wyimaginowanej walce ze światem złych "noł lajfów"



Grummsh enh shammy - Boulderfist EU
PM Email
luney
Wiadomość [#42]: 03.06.2010 o 18:50

Casual!




Dołączył: 08.08.2005 o 05:09
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk


A tak naprawde to dziekuje wszystkim za wypowiedzi, mam juz cały materiał. I chcialem jeszcze przeprosic Lilly bo widac ze tylko ona w calym tym towarzystwie potrafi godnie sie zachowac, bez zadnych bluzgow


Przed chwilą kazał Ci się leczyć ;)

Ehhhh ominęła mnie taka sycia dramcia ;<

[Edycja luney - 03.06.2010 o 18:50]



.:: Profil PSN :: luney87::.
.:: Blog o World of Warcraft :: http://holywhine.blogspot.com ::.
PM Email Strona domowa
oger123
Wiadomość [#43]: 03.06.2010 o 19:24

Cheeroke




Dołączył: 15.07.2008 o 22:35


Nic Cie nie ominelo... Kolejny 15 latek JP ktoremu mama nie dala na wino i musial cos ze soba zrobic, wiec sie nas przyczepil:P



Blog: http://www.runicblast.blogspot.com/
PM Email
Lilly
Wiadomość [#44]: 03.06.2010 o 19:28

Konto skasowane





No właśnie też się zdziwiłam, bo w moim mniemaniu wysyłanie kogoś do leczenia się jest dosyć obraźliwe...



I don't subscribe to the 'don't feed the troll' philosophy. My philosophy is 'eat the troll'. TotalBiscuit

.:: Lilija - Lvl 85 Balance druid ::.

.:: Elitist Jerks ::.
Sheryf
Wiadomość [#45]: 04.06.2010 o 07:16

Dołączył: 03.07.2009 o 19:44


Wątpię, żeby ktoś kto gra w wowa i tam ma swoich znajomych, z którymi ma tematy do rozmowy i takie tam za parę lat wspominał jak to kiedyś fajnie było jak tłukliśmy bosa. A imprezy to nie jest chlańsko. Jeżeli w imprezach widzicie tylko chlańsko to pogratulować. Wolę za parę lat wyciągnąć zdjęcia ze wspólnych wypadów ze znajomymi niż oglądać screeny jak bossa zabijałem.

Real life >> wow life.

btw to też gram bardzo duuużo. siedzę na ts ze znajomymi, ale tak jak napisałem real life > wow life.
No life to ktoś, kto nie ma znajomych, nie pracuje, nie ma życia. A skoro nie pracuje to nie stać go na granie w wowa. Więc nie wiem jak możecie kogoś grającego w wowa nazwać no lifem. Skoro stać go na granie znaczy, że ma pracę,a jeżeli ma pracę ma z niej znajomych itp. Sportowcy całe życie trenują żeby być pierwszymi. Więc dlaczego człowiek mający możliwość być pierwszym w wowie w czymś tam nie ma sobie wziąć 3 dni wolne w roku, żeby to zrealizowac??

Wszystkie wasze wypowiedzi są dziwne. Jeden najeżdża na drugiego. Jeden mówi " zmień lekarza" bo grasz w wowa, a drugi w odpowiedzi, że "dziecko neo". Jedna osoba prowokuje i już wielkie bum jest co pisać na forum.

Nie macie prawa mowić nic o drugiej osobie jeżeli jej nie znacie. Wiadomo, że trafi się jakiś prowokator to jeżeli jesteś poważny to to zignoruj go a nie mu odpowiadasz milionami postów i mu radochę sprawiasz, jeżeli go zignorujesz już nic nie napisze bo będzie wiedział, że masz go gdzieś.

Forum służy do wymiany poglądów, wypowiedzi na jakiś temat a nie do bluzgania na siebie. Jeżeli chcecie rozmawiać na temat czy granie 20/24 w wowa jest złe czy dobre proszę, wiadomo każdy ma inne zdanie, dla mnie jest to złe dla kogos innego dobre. Jeżeli uważam, że to jest złe to pomimo tego nie mam prawa wyzywać kogoś, kto ma inne zdanie od jakichś tam. Trzymać się tematów i nie dać się prowokować.

PM Email
ihatebiohazard
Wiadomość [#46]: 04.06.2010 o 11:41

Dołączył: 18.04.2010 o 00:22


Lilly napisał
ihatebiohazard napisał
"chlańsko" jak to nazwałas tez odbywa sie po to, by pielęgnowac i nawiązywac nowe relacjem iędzyludzkie. jednak w realu z pewnością jest lepiej niż w wowie. oczywiscie, jeżeli ktos umie sie bawić. chlańsko jako istota zabawy jest raczej nędzne. chociaż znam takich którzy i tak robia - ale tylko dlatego, że nie potrafia inaczej.
wow jest fajny, ale niep orownujmy go z imprezami, bo jednak poznanie realnych fajnych lduzi, a jzu w szczególności płci przeciwnej jest fajniejsze niz bicie lich kinga. ale oczywiscie znacznie trudniejsze smiley.gif

Dlaczego nie mam tego porównywać? Mnie osobiście bardziej odpowiada towarzystwo osób, z którymi gram w komputer niż typowych bywalców imprez. Mam z nim wspólne tematy do pogadania i pożartowania. Z wieloma osoba z gry spotykałam się również w realu. Cała różnica polega na kwestii zainteresowań. Nie uważam, żeby towarzystwo tych bądź innych ludzi było lepsze lub gorsze - każdy zadaje się z takimi ludźmi, z jakimi lubi.

I ci ludzie z komputera nie są ani trochę mniej realni niż ci z imprez. Jak już też pisałam wcześniej, wydają mi się nawet prawdziwsi ... pewnie też jest to kolejny powód, dlaczego bardziej odpowiada mi ich towarzystwo.

Co do poznawania ludzi konkretnie płci przeciwnej, jako osobie będącej w stałym związku nie jest to już dla mnie kwestia aż tak istotna ^^


Nie chodziło mi o to, że ludzie imprezowi są fajniejsi, ale fajneisjze są realne relacje międzyludzkie. Lepsze niż czat i vent. plus jak sie wroci po imprezie to wszystko wydaje sie piekniejsze - np,. teraz mam faze na chmurki

PM Email
Nazario
Wiadomość [#47]: 04.06.2010 o 12:03

Dołączył: 11.10.2007 o 13:15


No life to ktoś, kto nie ma znajomych, nie pracuje, nie ma życia. A skoro nie pracuje to nie stać go na granie w wowa. Więc nie wiem jak możecie kogoś grającego w wowa nazwać no lifem.


no akurat tutaj nie masz racji , po 1 zwlaszcza w krajach zachodnich masz bardzo rozwiniety system zasilkow , ktore wystarczaja aby oplacic wowa;p

po 2 to ze ktos pracuje nie oznacz ze ma zycie ,jesli pracuje tylko po to aby starczylo mu na rachunki i na wowa , nie ma zadnego wiekszego celu poza wlasnie wowem to praca nie czyni z jego egzystencji zycia

bo zycie bez celu to nie zycie a to ze ktos z musu spelnie najprostsze czynnosci ( typu wlasnie jedzenie , spanie itp a miedzy innymi praca aby na te podstawowe czynnosci starczylo) nic nie znaczy

od razu dodam ze nie oceniam tutaj nikogo nie wiem nawet czy Ci z paragonu czy ensidi pracuja czy sie ucza czy maja zony , dziewczyny , kochanki poprostu nie zgadzam sie z opinia ze sam fakt pracowania ( dla spelniania najprostszych potrzeb) oznaczy "zycie"

PM Email
Lilly
Wiadomość [#48]: 04.06.2010 o 16:16

Konto skasowane





Sheryf napisał
Wątpię, żeby ktoś kto gra w wowa i tam ma swoich znajomych, z którymi ma tematy do rozmowy i takie tam za parę lat wspominał jak to kiedyś fajnie było jak tłukliśmy bosa. A imprezy to nie jest chlańsko. Jeżeli w imprezach widzicie tylko chlańsko to pogratulować. Wolę za parę lat wyciągnąć zdjęcia ze wspólnych wypadów ze znajomymi niż oglądać screeny jak bossa zabijałem.

Real life >> wow life.

Imprezy przestały mnie bawić mniej więcej pod koniec liceum, jak zaczęłam grać w papierowe RPGi. Powód prosty - to drugie dawało mi więcej frajdy. Do tej pory jak spotykamy się ze znajomymi wspominany stare sesje. Czasami jeszcze się zagra, ale już nie tak często, bo ciężko się razem spotkać, bo każdy ma już jakieś swoje obowiązki.

Z ludźmi, którymi rajdowałam parę lat temu nadal gadam i fajnie się wspomina dawne czasy jak zabijaliśmy jakiegoś bossa. Nota bene bardzo cieszę się, z nowej opcji, która ma być w WoWie, która umożliwi gadanie z ludźmi z innych serwerów, bo będę mogła jeszcze częściej rozmawiać ze starymi znajomymi.

Powiedz mi proszę, czym to się różni od wspominania wspólnych wypadów ze znajomymi? Jeśli komuś dana forma rozrywki sprawia frajdę, to będzie poświęcał na nią swój wolny czas i będzie ja wspominał po latach.

Real life nie jest aż tak dużo bardziej real niż interakcje z ludźmi w grze komputerowej. Oczywiście, można się oszukiwać, że przecież to nie jest prawdziwe, bo internet stwarza bardzo silną iluzję nieprawdziwości. To, że nie wiesz jakie imię i nazwisko ktoś ma w dowodzie, nie znaczy, że nie wiesz czegoś o nim jako o człowieku, jeśli spędzasz z nim dużo czasu.

Wiadomo, że trafi się jakiś prowokator to jeżeli jesteś poważny to to zignoruj go a nie mu odpowiadasz milionami postów i mu radochę sprawiasz, jeżeli go zignorujesz już nic nie napisze bo będzie wiedział, że masz go gdzieś.

Where's the fun in that ;)

ihatebiohazard napisał
Nie chodziło mi o to, że ludzie imprezowi są fajniejsi, ale fajneisjze są realne relacje międzyludzkie.

A dla mnie jedne i drugie są tak samo fajne. Owszem, są różnice, ale z obu form czerpię satysfakcję, bo obie te formy komunikacji mają swoje zalety i wady.

Złe jest jeśli z jakiejś formy relacji się rezygnuje, bo to oznacza, że jest ona dla nas jakimś problemem. Natomiast demonizowanie relacji internetowych tylko dlatego, że są inne jest tym, co jest naprawdę złe, bo w ten sposób bardzo dużo się traci. Otwartość jest dużo lepsza niż negacja.

Nazario napisał
No life to ktoś, kto nie ma znajomych, nie pracuje, nie ma życia. A skoro nie pracuje to nie stać go na granie w wowa. Więc nie wiem jak możecie kogoś grającego w wowa nazwać no lifem.


no akurat tutaj nie masz racji , po 1 zwlaszcza w krajach zachodnich masz bardzo rozwiniety system zasilkow , ktore wystarczaja aby oplacic wowa;p

po 2 to ze ktos pracuje nie oznacz ze ma zycie ,jesli pracuje tylko po to aby starczylo mu na rachunki i na wowa , nie ma zadnego wiekszego celu poza wlasnie wowem to praca nie czyni z jego egzystencji zycia

bo zycie bez celu to nie zycie a to ze ktos z musu spelnie najprostsze czynnosci ( typu wlasnie jedzenie , spanie itp a miedzy innymi praca aby na te podstawowe czynnosci starczylo) nic nie znaczy

od razu dodam ze nie oceniam tutaj nikogo nie wiem nawet czy Ci z paragonu czy ensidi pracuja czy sie ucza czy maja zony , dziewczyny , kochanki poprostu nie zgadzam sie z opinia ze sam fakt pracowania ( dla spelniania najprostszych potrzeb) oznaczy "zycie"

No i zaczynamy wchodzić na bardzo cienki grunt, bo jak już mówisz o tym, że ktoś żyje bez celu, to tak naprawdę oceniasz go z punktu widzenia siebie. Cel w życiu jest kwestią subiektywną. Człowiek musi mieć jakiś cel w życiu, żeby być szczęśliwym. Natomiast co jest tym celem jest naprawdę kwestią drugorzędną. Jeśli czyimś celem w życiu jest przebiegnięcie całego świata, będzie szczęśliwy robiąc to. Jeśli czyimś celem w życiu jest założenie rodziny, będzie szczęśliwy mając rodzinę. Jeśli czyimś celem w życiu jest bycie najlepszym w grę komputerową, będzie szczęśliwy grając w nią.

Jak długo człowiek jest szczęśliwy sam ze sobą i nie krzywdzi przy tym innych ludzi, nie ma w jego postępowaniu nic złego ani nienormalnego.

Szczęście i poczucie celu w życiu jest stanem świadomości - nie odgórnym schematem.

[Edycja Lilly - 04.06.2010 o 16:17]



I don't subscribe to the 'don't feed the troll' philosophy. My philosophy is 'eat the troll'. TotalBiscuit

.:: Lilija - Lvl 85 Balance druid ::.

.:: Elitist Jerks ::.
raziel666
Wiadomość [#49]: 04.06.2010 o 16:29

Dołączył: 07.12.2005 o 19:11


samodoskonalenie sie to masturbacja.



Madness is the gift, that has been given to me!
PM Email
ihatebiohazard
Wiadomość [#50]: 04.06.2010 o 16:47

Dołączył: 18.04.2010 o 00:22


nie zgadzam sie. zaawansowane realne relacje międzyludzkie sa znacznie lepsze niż internetowe. Tak samo jak mialbym z kimś rozmawiac przez telefon albo sie spotkać. wole się spotkać.
np. nie wyobrazam sobie siebie zainteresowanego dziewczyna poznaną za pomocą gry komputerowej, forum internetowego lub nawet portalu społecznościowego. to sa dobre możliwości podtrzymywania i utrzymywania znajomości, ale nie na nawiązywanie lub pójście na wyższy poziom. ale nie demonizuje znajomosci internetowych, wciaz mam kilku kolegów z warcrafta 3 w którego grałem latami. ale sa to znajomości w sensie dwa razy w miesiącu powiedzieć sobie cześć. nic wiecej.


raziel666 napisał
samodoskonalenie sie to masturbacja.


samodoskonalisz się praktykując naprawde, nie za pomocą środkow zastepczych. przykro mi

[Edycja ihatebiohazard - 04.06.2010 o 16:51]

PM Email
Lilly
Wiadomość [#51]: 04.06.2010 o 17:01

Konto skasowane





ihatebiohazard napisał
nie zgadzam sie. zaawansowane realne relacje międzyludzkie sa znacznie lepsze niż internetowe. Tak samo jak mialbym z kimś rozmawiac przez telefon albo sie spotkać. wole się spotkać.
np. nie wyobrazam sobie siebie zainteresowanego dziewczyna poznaną za pomocą gry komputerowej, forum internetowego lub nawet portalu społecznościowego. to sa dobre możliwości podtrzymywania i utrzymywania znajomości, ale nie na nawiązywanie lub pójście na wyższy poziom. ale nie demonizuje znajomosci internetowych, wciaz mam kilku kolegów z warcrafta 3 w którego grałem latami. ale sa to znajomości w sensie dwa razy w miesiącu powiedzieć sobie cześć. nic wiecej.

Co rozumiesz przez zaawansowane relacje międzyludzkie?
I nikt tu nie piszę o poznawaniu dziewczyn czy też chłopaków przez neta, bo to jest zupełnie inna kwestia dążąca u swoich podstaw do intymności, która z założenia musi zakładać kontakt fizyczny. Ale skoro już wspominam poznawanie osób płci przeciwnej, to jeśli szuka się kogoś na poważnie, to ja bym szczerze odradzała imprezy - no chyba, że kogoś interesuje przelotna znajomość.

Ja mówię głównie o relacjach międzyludzkich związanych czysto z rozrywką, która powinna być zawsze w pewnym stopniu obecna w życiu człowieka. Jej forma jest w 100% kwestią indywidualną i nie da się jej tak łatwo zaszufladkować jakoś coś złego.



I don't subscribe to the 'don't feed the troll' philosophy. My philosophy is 'eat the troll'. TotalBiscuit

.:: Lilija - Lvl 85 Balance druid ::.

.:: Elitist Jerks ::.
Kandalanu
Wiadomość [#52]: 04.06.2010 o 17:17

Demo Lock




Dołączył: 27.05.2010 o 07:59
Lokalizacja: białystok


ihatebiohazard napisał
nie zgadzam sie. zaawansowane realne relacje międzyludzkie sa znacznie lepsze niż internetowe. Tak samo jak mialbym z kimś rozmawiac przez telefon albo sie spotkać. wole się spotkać.
np. nie wyobrazam sobie siebie zainteresowanego dziewczyna poznaną za pomocą gry komputerowej, forum internetowego lub nawet portalu społecznościowego. to sa dobre możliwości podtrzymywania i utrzymywania znajomości, ale nie na nawiązywanie lub pójście na wyższy poziom. ale nie demonizuje znajomosci internetowych, wciaz mam kilku kolegów z warcrafta 3 w którego grałem latami. ale sa to znajomości w sensie dwa razy w miesiącu powiedzieć sobie cześć. nic wiecej.


raziel666 napisał
samodoskonalenie sie to masturbacja.


samodoskonalisz się praktykując naprawde, nie za pomocą środkow zastepczych. przykro mi

[Edycja ihatebiohazard - 04.06.2010 o 16:51]


eee nawet nie chcę sobie wyobrażać na czym miałyby polegać twoje "zaawansowane realne relacje międzyludzkie" czy też "pójścia na wyższy poziom" w osobnikami płci męskiej. Jednak chciałbym zauważyć, że nie wszyscy zabiegają aby "przejść na wyższy poziom" w relacjach z osobnikami tej samej płci.

Poza tym robisz błąd - podstawowy błąd w tego typu dyskusjach. Sam przyjmujesz wpierw błędnie za pewnik, że takie osoby szukają dziewczyny/chłopaka w internecie - bo tak po prostu musi być a następnie wokół tej całkowicie błędnej tezy tworzysz całą teorię oraz ocenę sytuacji.

Przy okazji - jezli już się kreujesz jako osoba mającą wspaniałe kontakty międzyludzkie która kompa i netu używa od czasu do czasu dla rozrwyki to choć wypadałoby opanować normalne słownictwo. Gdyż niestety hasła w stylu "zaawansowane realne reakcje międzyludzkie" czy też "przejście na wyższy poziom" bardziej pasują do języka "komputerowego" a nie "luzaka-imprezowicza"

nie wspominajac już o 1 malutkim fakcie, że jest naprawdę masa osób które w necie/w grze znalazły swoją drugą połowę.

Ba ja nawet znam takie osoby - i jakoś nie płaczą z tego powodu że poznały się w WoWie a nie na pijackiej balandze u znajomego.

[Edycja Kandalanu - 04.06.2010 o 17:19]

[Edycja Kandalanu - 04.06.2010 o 17:28]

PM Email
Nazario
Wiadomość [#53]: 04.06.2010 o 19:56

Dołączył: 11.10.2007 o 13:15


No i zaczynamy wchodzić na bardzo cienki grunt, bo jak już mówisz o tym, że ktoś żyje bez celu, to tak naprawdę oceniasz go z punktu widzenia siebie. Cel w życiu jest kwestią subiektywną. Człowiek musi mieć jakiś cel w życiu, żeby być szczęśliwym. Natomiast co jest tym celem jest naprawdę kwestią drugorzędną. Jeśli czyimś celem w życiu jest przebiegnięcie całego świata, będzie szczęśliwy robiąc to. Jeśli czyimś celem w życiu jest założenie rodziny, będzie szczęśliwy mając rodzinę. Jeśli czyimś celem w życiu jest bycie najlepszym w grę komputerową, będzie szczęśliwy grając w nią.



no ale nie mowimy tutaj o szczesciu a o pojeciu nolife jesli dla kogos szczesciem jest wygrywanie w gre komputerowa i jest to dla niego priorytet to wlasnie dla mnie nolife

a jak inaczej Ty wytlumaczysz pojecie nolife skoro wg Ciebie osoba , ktorej najwieksza satysfakcje w zyciu daje gra i ktora podporzadkuje cale swoje zycie pod te gre , nie majac glebszego celu w zyciu nie jest nolifem

tak samo mozna powiedziec o pracoholizmie , jesli dla czlowieka glownie liczy sie praca to fakt ze ma zone , dzieci , ktore tak naprawde olewa dla pracy nic nie zmienia bo jest pracoholikiem a fakt ze to wlasnie praca daje mu najwieksze szczescie tylko to potwierdza

PM Email
Rated.R
Wiadomość [#54]: 04.06.2010 o 20:28

Dołączył: 29.12.2009 o 19:56
Lokalizacja: Lublin


Kandalanu napisał
(...) nawet nie chcę sobie wyobrażać na czym miałyby polegać twoje "zaawansowane realne relacje międzyludzkie" czy też "pójścia na wyższy poziom" w osobnikami płci męskiej.


U win, sir.

Ok a teraz do rzeczy: co gryzie polskie gildie i/lub dlaczego Paragon/Ensidia/Inne są takie dobre?

Paragon - Finlandia
Ensidia - towarzystwo mieszane ale za mordę trzyma ich Szwed
For The Horde - Niemcy (bodajże jako drudzy zrobili LK 25hm wiec ich zamieszcze, poza tym na wowprogress wyprzedzili ensidie wiec gg)
Stars - Chiny (swego czasu zamieszali, udowadniając że "impossible is nothing" więc niech im będzie)

Wszystkie wyżej wymienione kraje (poza Chinami, o nich zaraz). To kraje wysoko rozwinięte z rozbudowanym systemem socjalnym, dzięki któremu można godnie żyć nic w życiu nie robiąc (w końcu miliony Turków emigrujących do Niemiec/Szwecji musi o czymś świadczyć). W Polsce, gdzie zasiłek dla bezrobotnego to niemal połowa minimalnej krajowej NETTO sytuacja w której kilka/kilkanaście osób z gildii (niekoniecznie głownych postaci, ale równie skillowych co śmietanka) grzecznie siedzi w domu i jest dostępna 24h/dobę jest po prostu niemożliwa. Każdy ma swoje zajęcia i zazwyczaj po ich wykonaniu, na samą myśl o grubszym wypadzie do ICC (czy co tam aktualnie jest foxy i czoko) zazwyczaj krzywi się mordka.

Co do Chińczyków (zresztą, podobną sytuację obserwuję się u Koreańczyków tyle tylko że oni upodobali sobie Starcrafta czy Japończyków którzy lubią wszystko co kolorowe i głośne) to Ci ludzie są gotowi całkowicie się poświęcić aby osiągnąć swój cel, nieważne jaki by on był - ot, taka już natura czy też uwarunkowana przez wieki...

Mentalność

Przypadek Azjatów opisałem wyżej, więc przejdę odrazu do Niemców i Skandynawów. W ogromnym skrócie: cierpliwość i organizacja są cechami narodowymi Niemców, co do tego nie ma możliwości. Skandynawowie, mimo że mogą wydawać się trochę bardziej luźnie, to jednak dobrze wiedzą jakie jest znaczenie tych słów. Polacy?

- Dzisiaj o 19:00 rajdujemy ICC, obecność obowiązkowa
- Oj nie mogę/nie chce mi się/muszę się uczyć/położyć dzieci spać/żona brzęczy nad uchem/robie explorera/ok ale za pół godziny wyprowadzam psa

itp itd, do wyboru do koloru. Nie mówię że każdy gildiowicz będzie tak pisał, ale wystarczy ze 2 czy 3 osoby z core składu i już całkiem inaczej podchodzi się do zaplanowanego rajdu.

Kolejna sprawa, na zachodzie wiek zazwyczaj nie jest wielką przeszkodą w graniu. W Polsce natomiast cały czas pokutuje przeświadczenie o tym że gry to rozrywka dla dzieci, ewentualnie młodzieży a osoby powyżej 21 roku życia powinny się zabrać za coś poważniejszego itp itd. Co prawda przez ostatnie kilka lat pogląd ten nieco się zmienił i zmierzamy w dobrym kierunku, jednak nadal w porównaniu z zachodnią Europą nadal jesteśmy w tyle. Umówmy się że szansa na to że ogarniętego i skillowego gracza mamy większą szansę trafić wśród osób które okres dojrzewania mają już jakiś czas za sobą.

I nadszedł czas na korony argument: w Skandynawii przez większość roku jest zimno, niebo zachmurzone a i ludzie jacyś tacy średnio kontaktowi więc jak lepiej spędzać czas, jeśli nie grać w komputer ;p

PM Email
Astridgas
Wiadomość [#55]: 04.06.2010 o 20:35

aka aLo




Dołączył: 16.03.2009 o 18:27
Lokalizacja: Warszawa


Nie ma definicji nolife'a, bo nazwanie kogoś nolifem to ocena subiektywna. Bo dlaczego nie miałbym tak pożeraczy książek czy innych sportowców, w końcu lwią część swojego życia na to poświęcają. Zauważyłem, że nolify występują głownie w WoWie, nikt nie mówi o nolifach grających w GW , LOTRO czy Warhammera. To się sprawdza też wśród moich znajomych. Samo to, że gram w WoWa czyni ze mnie nolifa mimo, że jestem absolutnym casualem a oni bez wątpienia grają dziennie dłużej w pesa, simsy czy inne halo. Nie, nolify są tylko w WoWie. A granie w WoWa to zajęcie takie samo jak każde inne i nie rozumiem dlaczego znajomi poznani w internecie mają być gorsi od tych z reala. Że co nigdy ich nie widziałem?. Wiele gildii (w tym po części i moja) spotyka się w realu. I czy taki kontakt jest gorszy lub lepszy? Imo taki sam jak każdy inny.



Astridgas-Marksmanship Troll huntard 80lvl
PM Email
Czaras
Wiadomość [#56]: 04.06.2010 o 21:30

Dołączył: 01.03.2010 o 18:43


<offtopic> Czytam ten temat z większym zainteresowaniem niż jakikolwiek inny do tej pory, piszecie swoje głębokie przemyślenia i to co myślicie o pogodzeniu życia codziennego z graniem. Dowodzicie, że porządni i wykształceni ludzie grają także w WoWa. Oby takich ludzi było więcej, ustawionych i rozsądnych, po prostu normalnych . Pozdrawiam </offtopic>

PM Email
Riptale
Wiadomość [#57]: 04.06.2010 o 22:40

Dołączył: 12.05.2009 o 23:34


pogodzenie zycia codziennego z graniem w gre komputerowa 12h dziennie, czy posiwecanie takiej samej ilosci czasu na inne hobby to jest 1 sprawa. mozna to nazwac maniakalstwem ( jest takie slowo lol?), czy jakims synonimem ale nie wydaje mi sie zeby podchodzilo to pod termin "Nolife".

Nolife wg. mnie to okreslenie okreslajace kogos kto olewa zycie inne niz te z gry. Sam osobiscie spedzam kilka a czasami nawet kilkanascie ( to juz przy naprawde zlej pogodzie albo gdy faktycznie jest co do roboty ) godzin przy kompie, co notabene wcale mi nie przeszkadza miec bardzo dobrych wynikow w szkole oraz miec czas dla znajomych/dziewczyne... okreslisz mnie nolifem?;o Nolife zaczyna sie wtedy gdy gra zaczyna byc wazniejsza dla kogos od innych obowiazkow.

Zreszta tak swoja droga od czego ta cala dyskusja sie zaczela?;o

Jakis jegomosc ktory jak mniemam, zarzyganie sobie butow gdzies na lawce w parku uwaza za podium relacji miedzy ludzkich i wzor do nasladowania.... stwierdzil ze ludzie bioracy przykladowo wolne z pracy zeby pograc w wowa ( jak np paragon zrobil na poczatku icc) sa be.



.:: Mój Lock ::
PM Email
Garn
Wiadomość [#58]: 05.06.2010 o 02:11

Mirror Image




Dołączył: 17.08.2009 o 20:47
Lokalizacja: Kraków


Dajcie spokój, ogólnie jestem raczej za wami tylko z jednym się nie zgadzam...

Jakim kurna prawem uważacie się za lepszych od takich gangsterów którzy se jeżdżą na imprezy bo to lubią itd.? Co sprawia że wy jesteście od nich fajniejsi, nie wiem, ciekawsi czy coś? Macie jakieś sensowne argumenty? Uogólniacie takich kolesi "a ci to pewnie se chleją gówno wiedzą o życiu", a zaraz ktoś WAS uogólni, powie o was że jesteście no-lify, że wszyscy którzy grają w wowa żyją tylko tym by mieć wyższy level(no bo przecież wow to taka Tibia w 3D??) Do czego to prowadzi? Do niczego smiley.gif Każdy bawi się tak jak chce, jeden gra w wowa, inny się uczy matmy, inny wyrywa laski a inny jeździ na imprezy z kolegami z osiedla. Normalni ludzie.

Tylko jak ktoś broni grania w wowa bo coś tam to to dla reszty ludzi raczej żalowo wygląda ;D Poza tym jak sobie czytam tematy typu LK First Kill kto jest lepszy Ensydia czy Paragon to przypomina mi to spory co lepsze: FC Barcelona czy Real Madryt, tylko mocno zno-lifionie.

Nie zrozumcie mnie źle, ale takie tematy do kłótni... no... zalatują mi trochę humorem z komixxów

Jednak to mało popularny temat, i mniej ogólny niż kluby piłkarskie. Tak samo ogólnie z raidowaniem.

W ogóle wkurza mnie to jak ktoś traktuje kogoś jak śmiecia bo napisał coś tam a nic o nim nie wie, a potem płacze że został potraktowany tak samo. Ale to działa w dwie strony smiley.gif

[Edycja Garn - 05.06.2010 o 02:17]



   
Recent Activity >
________________________________________
» 4 Battlenet.pl bans 18/02/2014
» Earned the achievement [Remove Mods from
   Premises]
for 10 points. 18/02/2014
» 76 Newbie helped 17/02/2014
» 75 Newbie helped 15/02/2014
   ͏͏͏
PM Email
robbo38
Wiadomość [#59]: 05.06.2010 o 08:54

Konto skasowane





Napisze pare słów od siebie z perspektywy człowieka grającego w WoW od kilku miesięcy. Czy ktoś jest jak to niektórzy nazywają nolife czy nie to jego sprawa i nikogo nie powinno to obchodzić. Inna rzecz to fascynacja grą ale bez uszczerbku dla realnego życia. Są dni kiedy poświęcam grze kilkanaście godzin w danym dniu ale nigdy jeszcze gra nie okazała sie dla mnie ważniejsza niż rodzina ( a mam żone i córke) czy praca. Jesli chodzi o raidy to podziwiam tych gosci z topowych gildii bo wiem ze zaliczyc icc na hc to łatwo nie jest. Sam chciałbym tez dokonac kiedys tego ale wiem ze to niemozliwe z różnych przyczyn i wcale nie płacze z tego powodu. Po prostu moje życie jest tak poukładane ze na uczestnictwo w raidach pozwolic sobie moge rzadko.
Niema sensu obrazanie jednych bo robia cos co sprawia im frajde. Kazdy ma jakies zainteresowania i niech je sobie realizuje tak jak chce. Jedni pójdo wypić winko w bramie a inni wola pojsc na raid i ubic jakiego bossa. Jedn lubi chleb drugi bułki i juz. Gdybysmy byli tacy sami swiat nie miałby sensu i byłby monotonny.
Wiec ludzie nie obrazajcie innych tylko dlatego ze spedzaja duzo czasu przed komputerem w celach rozrywkowych.
A przyjaznie zawarte poprzez net sa czasami silniejsze niz te nzawiazane w realu co oczywiscie nie jest żadna regułą.



Super hicior
Lucjan
Kandalanu
Wiadomość [#60]: 05.06.2010 o 09:23

Demo Lock




Dołączył: 27.05.2010 o 07:59
Lokalizacja: białystok


Garn napisał
Jakim kurna prawem uważacie się za lepszych od takich gangsterów którzy se jeżdżą na imprezy bo to lubią itd.?


proponuje temat przeczytać raz jeszcze bo nie wszystko zrozumiałeś.

Ci - jak to nazwałeś "gangsterzy" którzy jeżdżą na imprezy uważali się w swoich tekstach za lepszych od takich co to lubią ze znajomymi sobie pograć więc Ci pisali, że to g*** prawda, a nie na odwrót.

PM Email
REKLAMA
Strona 3 z 8.
Pierwsza     <<   <   | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | ...  >   >>     Ostatnia
Idź do strony :

Temat został zamknięty.

Skocz do :